Nasze sprawy

Poniżej przedstawiamy kilka spraw sądowych prowadzonych przez naszą kancelarię.

W sprawie Klienta Kancelarii Prawnej T&W S.A. ubezpieczyciel uznał, że śmierć małżonki Klienta w wyniku wstrząsu anafilaktycznego wywołanego przez ukąszenie szerszenia to nie jest śmierć spowodowana nieszczęśliwym wypadkiem w rozumieniu Ogólnych Warunków Umowy. Sąd uznał, iż zapis Ogólnych Warunków Umowy dot. nieszczęśliwego wypadku jako wywołanego zewnętrzną przyczyną, która jest wyłączna oraz bezpośrednia, nie może być interpretowany dosłownie, gdyż wykluczałby w praktyce odpowiedzialność Ubezpieczyciela, tym samym Sąd zasądził na rzecz naszego Klienta pełną sumę świadczenia wynikającą z polisy ubezpieczeniowej. Ta sprawa, to kolejny przykład kiedy osoba samodzielnie działająca p-ko Ubezpieczycielowi nie była w stanie otrzymać należnego Jej odszkodowania, a dopiero fachowa pomoc prawna naszej Kancelarii przyniosła oczekiwany rezultat.

Mężczyzna zakażony przez szpital żółtaczką typu C dostał 314 tys. zł odszkodowania mimo, że na początku lekarze twierdzili, że zakażenie nie miało związku z ich szpitalem.

Marian P. w lutym 2005 r. przeszedł operację serca. Podczas zabiegu został zakażony nieuleczalną żółtaczką typu C. Choroba ta rozwijając się przez lata w organizmie prowadzi m.in. do martwicy wątroby i śmierci.

W procesach lekarskich często nie sposób wykazać z całą pewnością, w jakim momencie i w skutek jakich błędów pacjent stracił zdrowie. W tym przypadku lekarze również twierdzili, że zakażenie nie miało związku z przeprowadzoną w tym szpitalu operacją.
Jednak na podstawie zebranych materiałów kancelaria wykazała, że było inaczej i że do zakażenia doszło właśnie w okresie, kiedy Pan Marian P. przebywał w tym szpitalu.

Kancelaria doprowadziła do wypłaty poszkodowanemu odszkodowania w łącznej wysokości 314.350 zł.

Agata K. otrzymała za każdy 1% uszczerbku na zdrowiu zadośćuczynienie w wysokości 3.650 złotych. Towarzystwo ubezpieczeniowe początkowo proponowało kwotę wysokości 700 zł za 1 % uszczerbku na zdrowiu.

2 września 2006 r. przechodzącą wraz ze swoją matką przez przejście dla pieszych 11-letnią Agata K. potrącił samochód osobowy m-ki Audi A4. Pogotowie ratunkowe zabrało nieprzytomną dziewczynkę do szpitala, gdzie stwierdzono wstrząśnienie mózgu, wieloodłamowe złamanie kości prawej ręki oraz liczne stłuczenia i otarcia.

Poszkodowana spędziła w szpitalu dwa tygodnie, po czym okazało się, że złamana kość nie zrasta się prawidłowo. Konieczne było ponowne jej złamanie i złożenie raz jeszcze. Po zdjęciu gipsu, czyli łącznie po ponad 10 tygodniach od wypadku, rozpoczęła się żmudna i bolesna rehabilitacja. Pomijając fakt, iż przez trzy miesiące Agata K. nie mogła chodzić do szkoły, lekarz prowadzący stwierdził, że poszkodowaną czeka długa i kosztowna rehabilitacja.

Rodzina Agaty K. zwróciła się do naszej Kancelarii z prośbą o pomoc. Kancelaria wywalczyła w jej sprawie, za 30 % uszczerbku na zdrowiu łączną kwotę 141.967 zł, w tym 109.500 zł zadośćuczynienia i 32.467 zł odszkodowania. Choć ta kwota pieniędzy nie zwróci poszkodowanej czasu, jaki spędziła w szpitalach i gabinetach lekarskich, jednak pozwoli na szybszy powrót do pełni zdrowia.

12 maja 2007 roku w opla corsę wjechała rozpędzona ciężarówka. Siła uderzenia była tak ogromna, że mimo zapiętych pasów, kierująca oplem Jadwiga P. zmarła na miejscu. Zostawiła męża i dwójkę małych dzieci. Wyłącznym sprawcą wypadku był Pan Marek M., kierowca ciężarówki.

Rodzina popadła w dramatyczną sytuację finansową. Jadwiga P. była jedynym żywicielem rodziny. Po wypadku mąż zmarłej zupełnie się załamał. Przez ponad kwartał przyjmował bardzo silne środki uspokajające. Zwodzony przez towarzystwo ubezpieczeniowe wystąpił do kancelarii o pomoc w tej sprawie.

Nie ulega wątpliwości, iż żadna kwota pieniędzy nie zastąpi dzieciom matki, ani mężowi ukochanej żony, jednak 120 tys. zł, które wywalczyła kancelaria pozwolą dzieciom skończyć szkołę, a później studia.

W grudniu 2009 roku zgłosiła się do Kancelarii Pani Jadwiga B., która kilka miesięcy wcześniej była leczona w jednej z krakowskich klinik. Została poddana zabiegowi artroskopii lewego stawu barkowego. Zabieg ten miał na celu całkowite wyleczenie schorzenia. Operacja została przeprowadzona, a Pani Jadwiga B. uiściła opłatę w przekonaniu, że wszystko jest w porządku. Niestety objawy bólowe bardzo szybko powróciły. Po wykonaniu niezbędnych badań i zdjęcia RTG okazało się, iż zwapnienie, które miało być usunięte pozostało w niezmienionym kształcie i wielkości, co powoduje nawroty bólu w stawie barkowym. Klientka zaniepokojona brakiem efektów w leczeniu udała się na konsultację do innego lekarza, który w prywatnej opinii podważył trafność i prawidłowość wykonanych zabiegów. W tym wypadku nastąpiło nieuzasadnione otwarcie stawu barkowego, które nie doprowadziło do wykonania odpowiedniego zabiegu.
W niniejszej sprawie ważne znaczenie miał również fakt, iż pacjentka nie została prawidłowo poinformowana o możliwości niepowiedzenia się wykonywanej operacji. Pacjent ma prawo do pełnej informacji zarówno o swoim stanie zdrowia, rodzaju i sposobie przeprowadzenia planowanego zabiegu oraz o rokowaniach. Prawo pacjenta do informacji o ryzyku i skutkach zabiegu medycznego jest jednym z podstawowych praw pacjenta. Należy także wyjaśnić przewidywane wyniki pozytywne i skutki negatywne zastosowania poszczególnej metody, a także efekt niezastosowania żadnej. Orzecznictwo sądowe coraz częściej odwołuje się do pojęcia złej praktyki medycznej, w którym mieszczą się: błędy w sztuce medycznej, błędy w trakcie interwencji, ale również zaniedbania organizacyjne, a nawet brak należytej staranności i taktu w kontaktach z pacjentami.
W związku z powyższym pacjentka postanowiła dochodzić swoich praw i zgłosiła się do naszej Kancelarii. Klinika przyjęła odpowiedzialność natychmiast po wystąpieniu Kancelarii z roszczeniem odszkodowawczym i wypłaciła świadczenie w żądanej wysokości. Na skutek naszej działalności Poszkodowana uzyskała nie tylko zwrot poniesionych kosztów, w tym opłaty za zabieg i kosztów leczenia, ale również kwotę zadośćuczynienia.

Dnia 26 kwietnia 2009 r. kierującym samochodem osobowym wjechał w czteroosobową grupę młodzieży wracającą z dyskoteki. Na miejscu zdarzenia śmierć poniosły trzy bardzo młode osoby, w tym 16-letnia Kamila. Rodzina, pomimo ogromnego bólu i cierpienia zwrócili się do naszej Kancelarii o pomoc.
Kancelaria oparła swoje roszczenie na novum ustawodawcy z 2008 r. umożliwiającym najbliższej rodzinie zmarłego uzyskanie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Dotychczas przepisy umożliwiały jedynie uzyskanie odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej na skutek śmierci bliskiej osoby.
Po trzymiesięcznej walce z Towarzystwem Kancelaria uzyskała kwotę 144.280,00 zł. Powyższa kwota z pewnością nie zastąpi ukochanej córki i siostry, ale chociaż w pewnym stopniu pozwoli na zabezpieczenie małoletnich sióstr i rodziców. Obecnie Kancelaria przygotowuje powództwo do sądu przeciwko TU o dopłatę świadczenia odszkodowawczego.

Dnia 11 lutego 2009 r. kierujący pojazdem VW Golf nie ustąpił pierwszeństwa, nie zachował szczególnej ostrożności i potrącił prawidłowo przechodzącą po wyznaczonym przejściu dla pieszych panią Jadwigę C. Wyrokiem z dnia 26.07.2009 r. za wyłącznie winnego uznano kierowcę Golfa.
Początkowo Poszkodowana nie chciała dochodzić odszkodowania. W końcu za namową rodziny, poprosiła Kancelarię o zajęcie się jej sprawą.
Nasza 86-letania Klientka doznała na tyle poważnych obrażeń, iż przez ponad rok była unieruchomiona w łóżku. Pierwszą wypłatą TU przyznało 31.000 zł zadośćuczynienia. Po odwołaniu dopłacono 32.000 zł zadośćuczynienia oraz przyznano 1.170 zł renty.
Z uwagi na fakt, iż złamana kość się nie zrosła Kancelaria zgłosiła powstałą nową szkodę do TU. Obecnie Poszkodowana oczekuje na kolejną komisję lekarską ze strony Ubezpieczyciela w celu uzyskania dopłaty odszkodowania.

W maju 2009 roku Paweł Z. w trakcie wykonywania czynności domowych uległ kontuzji polegającej na złamaniu V kości śródstopia prawego. Pacjent został zaopatrzony w gips na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym a następnie został skierowany do poradni chirurgicznej – celem kontynuowania leczenia. W poradni chirurgicznej lekarz potwierdził zastosowane leczenie i zapoznał się z przypadkiem Pawła Z. Leczenie trwało 8 tygodni, po upływie których gips został usunięty przez lekarza. Wtedy też okazało się, iż stopa prawa jest niesprawna, nie ma w niej czucia i opada. Kolejne badania przeprowadzone na zlecenie lekarzy Poradni Ogólnej wykazały, iż poprzez ucisk gipsu na stopę uszkodzony został nerw strzałkowy prawy. Pacjent został skierowany do Poradni Neurologicznej celem rozpoczęcia specjalistycznego leczenia. Z całej dokumentacji medycznej wynika, iż jedyną przyczyną uszkodzenia nerwu strzałkowego stopy prawej był ucisk spowodowany wadliwie założonym opatrunkiem gipsowym. Paweł Z. rozpoczął długotrwałe leczenie i rehabilitację, poddał się również skomplikowanej operacji przeszczepu nerwu z biodra. Przewidywany okres leczenia to dwa lata.
Kancelaria T&W wystąpiła do towarzystwa ubezpieczeniowego szpitala, którego lekarz założył wadliwie gips. Ubezpieczyciel początkowo odmawiał wypłaty odszkodowania powołując się na opinie wydaną przez odpowiedzialny szpital. Kancelaria zwróciła się więc o wydanie dokumentacji z operacji przeprowadzonej w innym ośrodku wraz z opinią lekarza. Towarzystwo usiłowało jeszcze zwodzić Poszkodowanego, jednakże na skutek konsekwentnych działań Kancelarii udało się doprowadzić do wypłaty 25,300.00 zł zadośćuczynienia i odszkodowania. Suma ta nie zwróci panu Pawłowi Z. straconych miesięcy, jednakże umożliwi mu powrót do zdrowia.

W grudniu 2009 roku Pani Barbara W. odprowadzała wnuczkę do przedszkola, kiedy niespodziewanie przed samym wejściem poślizgnęła się na oblodzonych schodach. Upadła tak niefortunnie, że nastąpiło złamani kości biodrowej. Pani Barbara W. została odwieziona karetką do szpitala, gdzie została zaopatrzona w gips. Następnego dnia po wypadku zdarzenie zostało zgłoszone dyrekcji przedszkola. Została sporządzona notatka oraz przedstawieni świadkowie. Pani Barbara W. wystąpiła do towarzystwa ubezpieczeniowego o wypłatę należnego z tytułu poniesionej szkody zadośćuczynienia i odszkodowania. Ku zdziwieniu poszkodowanej, ubezpieczyciel odmówił wypłaty tłumacząc, że dyrekcja przedszkola zleciła posypanie schodów piaskiem, co czyni zadość obowiązkowi utrzymywania w należytym stanie chodników przed posesją. Poszkodowana zwróciła się do naszej Kancelarii celem dochodzenia należnych jej roszczeń.
Kancelaria powołała się na regulacje, które nakazują właścicielowi nieruchomości m.in. uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości. Odnosząc się do powyższych przepisów należy podkreślić, iż samo usuniecie śniegu z chodnika nie stanowi dopełnienia obowiązków nałożonych na przedszkole. W związku z powyższym towarzystwo ubezpieczeniowe odpowiadało za szkody wyrządzone zaniedbaniami dyrekcji przedszkola. Na skutek działania Kancelarii Pani Barbara W. uzyskała należne jej zadośćuczynienie i odszkodowanie w kwocie adekwatnej do poniesionego uszczerbku na zdrowiu oraz konsekwencji w życiu prywatnym i zawodowym.

Jan M. otrzymał za ponad 100 % uszczerbku na zdrowiu zadośćuczynienie w wysokości 400.000,00 złotych. Dodatkowo poszkodowany otrzymał, jak dotychczas, rentę w kwocie 3.900,00 zł płatną kwartalnie tytułem zwiększonych potrzeb i utraconego dochodu (poszkodowany otrzymuje także dodatkowo rentę z ZUS). Proces likwidacji szkody jest ciągle w toku, w związku z czym świadczenia negocjowane przez kancelarię w ramach dochodzenia roszczeń tytułem renty ulegają systematycznemu wzrostowi; Kancelaria w tym zakresie zamierza wytoczyć powództwo, żądając renty na poziomie od 7.500,00 do 9.000,00 zł płatnej kwartalnie.
W dniu 26.11.2010 r. nieustalony kierowca kierujący bliżej nieustalonym samochodem (prawdopodobnie dostawczym) najechał na kierującego rowerem Jana M. (lat 54), na skutek czego doznał on ciężkiego urazu, w tym o charakterze neurologicznym, na który nacisk w wydatny sposób kładła Kancelaria w procesie negocjacyjnym, co do ustalenia wysokości zadośćuczynienia.
W zw. z tym, że kierowca oddalił się (zbiegł) z miejsca wypadku, zobowiązanym do naprawienia szkody jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Szkoda była likwidowana na rzecz UFG z inicjatywy Kancelarii przez odpowiedni oddział PZU SA, jako najbardziej właściwy do załatwienia tego typu sprawy. Mimo sporu, co do wysokości uszczerbku na zdrowiu, na skutek odwołań Kancelarii i przedstawionej w nich argumentacji, UFG zgodziło się na przeprowadzenie dodatkowych badań lekarskich, co zaskutkowało przyznaniem poszkodowanemu tytułem zadośćuczynienia kwoty 400 tys. zł, a nie jak to pierwotnie proponowano 250 tys. zł.
Aktualnie poszkodowany powoli wraca do kondycji zdrowotnej optymalnie możliwej ze względu na odniesione trwałe obrażenia; czeka go przystosowanie do nowych warunków życia. Długość procesu terapeutycznego nie są do końca pewne, jednakże poszkodowany jest dobrej myśli, co zawdzięcza wsparciu rodziny oraz stałej pomocy i radom ze strony Kancelarii, także w zakresie zapewnienia Klientowi wsparcia w uzyskiwaniu pokrycia wszelkich koniecznych kosztów, ale także gotowości do pokrywania najnowszych metod leczenia.
Sukces procesu dochodzenia roszczeń w niniejszej sprawie oparty jest na stosunku zaufania oraz rzetelnej i pełnej informacji w relacjach między Kancelarią, a samym poszkodowanymi i jego rodziną. Kancelaria wywalczyła w jego sprawie kwoty pozwalające nie tylko na w miarę normalne funkcjonowanie, ale także częściowe zrealizowanie innych życiowych potrzeb, planów, częściowo rekompensujących doznaną krzywdę.

Kwota wypłacona poszkodowanej tytułem zadośćuczynienia wyniosła ostatecznie 200.000,00 zł. W lipcu 2009 r. nasza Klientka, 10-letnia dziewczynka, została potrącona przez samochód osobowy, w wyniku czego doznała poważnego urazu wielonarządowego. Do wypadku doszło na skrzyżowaniu, na terenie zabudowanym, zaś poszkodowana jechała na rowerze i nie ustąpiła pierwszeństwa zbliżającemu się pojazdowi.
Pomimo, iż kierowca samochodu jechał z prędkością znacznie wyższą od dozwolonej oraz nieprawidłowo zareagował na pojawienie się dziecka na jezdni, co było bezpośrednią przyczyną wypadku, istniało duże ryzyko, że towarzystwo ubezpieczeniowe przyjmie znaczne przyczynienie się poszkodowanej do zaistnienia zdarzenia i jego skutków. Co więcej, poszkodowana jest dzieckiem cierpiącym na lekkie upośledzenie umysłowe.
Kancelaria sporządziła roszczenie w sprawie a następnie prowadziła negocjacje z pracownikami towarzystwa ubezpieczeniowego. Dzięki zaangażowaniu prawników zajmujących się sprawą udało się uzyskać bardzo korzystną dla poszkodowanej ugodę. Towarzystwo ubezpieczeniowe przyjęło w niej jedynie 20% przyczynienie się naszej Klientki do zaistnienia wypadku (początkowo likwidator stał na stanowisku, iż przyczynienie wynosiło 50%). Kwota wypłacona poszkodowanej tytułem zadośćuczynienia wyniosła ostatecznie 200.000,00 zł. Co więcej, ugoda zawarta została z wyłączeniem roszczeń dotyczących renty. Na drodze odrębnej decyzji TU przyzna poszkodowanej rentę z tytułu zwiększenia potrzeb i zmniejszenia widoków na przyszłość, która wypłacana będzie do momentu odzyskania przez nią stanu zdrowia sprzed wypadku. Dodatkowo, w ramach ugody ubezpieczyciel skierował poszkodowaną na 3-miesięczną, specjalistyczną rehabilitację w jednej z najlepszych klinik rehabilitacyjnych w kraju, prowadzoną w oparciu o indywidualnie opracowany plan. Wszelkie koszty, związane z zabiegami oraz pobytem naszej Mocodawczyni i jednego rodzica w innym mieście, pokryje towarzystwo ubezpieczeniowe.

PZU S.A. została zawarta ugoda, na mocy której przyznana została na rzecz naszego Klienta kwota 35.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. W dniu 26 stycznia 2011 roku Pan Krzysztof S. był uczestnikiem wypadku samochodowego, w wyniku którego doznał m.in złamania kości piszczelowej i strzałkowej lewej z przemieszczeniem oraz urazu nadgarstka lewego. Poszkodowany poddać musiał się operacji polegającej na otwartej repozycji złamania. Po operacji jego noga została unieruchomiona na 6 tygodni za pomocą ortezy, a następnie rozpoczęła się intensywna rehabilitacja i leczenie w poradni ortopedycznej. Firma odszkodowawcza, która działała w jego imieniu, uzyskała na jego rzecz kwotę 12.000,00 zł zadośćuczynienia, twierdząc, że nic więcej nie da się w sprawie zrobić. Pan Krzysztof S. nieusatysfakcjonowany z uzyskanego odszkodowania postanowił zasięgnąć porady w naszej Kancelarii. Po przeanalizowaniu dokumentów, prawnicy doszli do wniosku, iż zadośćuczynienie zostało znacząco zaniżone i wystosowali do PZU S.A. wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Na skutek wniesionego odwołania, Towarzystwo Ubezpieczeniowe zaproponowało 10.000,00 zł dopłaty. Finalnie, po kilkudniowych negocjacjach prowadzonych przez prawników naszej Kancelarii a PZU S.A. została zawarta ugoda, na mocy której przyznana została na rzecz naszego Klienta kwota 35.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. Dopiero ta suma w pełni usatysfakcjonowała Poszkodowanego i spełniła swoją funkcję kompensacyjną.

W wyniku wypadku drogowego zniszczeniu uległ samochód ciężarowy. Szkoda opiewała na ponad 100 tyś zł. Decyzją z grudnia 2011 roku TU w ramach ubezpieczenia Autocasco przyznało poszkodowanemu odszkodowanie za uszkodzony samochód w kwocie ponad 45.000,00 złotych, zgodnie z wyceną dokonaną w oparciu o program Info-Ekspert. Poszkodowany nie otrzymał kosztorysu, na podstawie którego została wydana przedmiotowa decyzja. Jednocześnie kwota ta stanowiła 50 % ustalonej wysokości szkody, z racji nie zgłoszenia przez naszego klienta, przedmiotowego zdarzenia, policji.

Zgodnie z obowiązującymi zapisami OWU do jednego z obowiązków Ubezpieczonego należy niezwłoczne, nie później niż w ciągu 24 godzin od wystąpienia zdarzenia lub powzięcia o nim informacji, powiadomienie miejscowej jednostki policji o szkodzie, która mogła powstać w wyniku przestępstwa, jak również o każdym zdarzeniu powodującym poważną szkodę w mieniu (vide § 47 ust. 4 pkt. 3 OWU). Dodatkowo rzeczony przepis OWU przewiduje odmowę wypłaty odszkodowania w całości lub w odpowiedniej części w zależności od tego, w jakim stopniu niedopełnienie tych obowiązków miało wpływ na ustalenie przyczyn, okoliczności zdarzenie lub wysokości odszkodowania. W sprawie naszego klienta TU nie przedstawiło sposobu w jakim stwierdzono ten wpływ i jakie kryteria wzięto pod uwagę przy określaniu jego wysokości. Po wystosowaniu odwołania i podniesionych rzeczowych argumentów, TU wypłaciło naszemu klientowi, pozostałą część odszkodowania wraz z odsetkami.

TU całkowicie wykluczyło przyczynienie poszkodowanej i na drodze przed sądowej wypłaciło 35 000 zł zadośćuczynienia. Nasza Klientka przechodziła przez mostek, który po powodzi, nie został naprawiony przez Zarząd Dróg miejskich. Droga prowadząca do mostka, nie była naprawiona, z ziemi wystawały korzenie drzew, zalegały pozostałości po znajdującym się tam niegdyś chodniku, brak było również oznakowania informującego o niebezpiecznej nawierzchni, bądź jakiegokolwiek zabezpieczenia.
Podmiot odpowiedzialny za przedmiotowy chodnik, nie podjął żadnych czynności zmierzających do zabezpieczenia niebezpiecznego terenu. Pani Jola potknęła się i przewróciła. Podczas upadku poszkodowana doznała poważnych obrażeń ciała w postaci złamania nasady dalszej kości promiennej.
Towarzystwo w swojej pierwszej decyzji obarczyło poszkodowaną 30% przyczynieniem do powstania szkody. Kancelaria T&W sporządziła odwołanie w sprawie, po którym TU całkowicie wykluczyło przyczynienie poszkodowanej i na drodze przed sądowej wypłaciło 35 000 zł zadośćuczynienia.

Niezależnie od indywidualnych poglądów wspomnienie dnia 10 kwietnia 2010 roku wywołuje w każdym z nas przygnębienie. To właśnie wtedy doszło pod Smoleńskiem do katastrofy prezydenckiego samolotu TU 154M wyniku czego śmierć poniosło 96 osób. Niniejsze zdarzenie jest tragedią narodową, ale przede wszystkim jest źródłem nieprzemijającego bólu dla rodzin zmarłych.

Utrata bliskiego w tak tragicznych okolicznościach jest niezwykle traumatycznym doświadczeniem. Rodzina zmarłego jest zmuszona odnaleźć się w nowej rzeczywistości gdzie ból po tych którzy odeszli niestety nie jest jedynym wyzwaniem. Niejednokrotnie zmarli za życia wspierali swoich bliskich nie tylko w wymiarze duchowym, ale także materialnym. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku naszej Mocodawczyni.
Nasza Mocodawczyni w wyniku katastrofy smoleńskiej straciła syna, który tego dnia pełnił służbę na pokładzie samolotu. Wyniku ugody sądowej powódka otrzymała zadośćuczynienie w kwocie 250 000 zł, lecz pominięto świadczenia odszkodowawcze. W tym miejscu należy jednoznacznie rozgraniczyć zadośćuczynienie jako formę rekompensaty za stratę niematerialną w postaci utraty syna od świadczeń odszkodowawczych, które mają za zadanie pokryć ubytek w majątku roszczącej.
Zmarły za życia wspierał finansowo powódkę, w imieniu której Kancelaria Prawna T&W S.A. wystosowała do Sądu Rejonowego Warszawa – Mokotów pozew przeciwko Skarbowi Państwa. Sprawa była niezwykle skomplikowana z powodu obszernego materiału dowodowego oraz wymagała od pełnomocnika rozległej wiedzy specjalistycznej. Dzięki profesjonalnej obsłudze prawnej ze strony Kancelarii i zatrudnionych w niej Radców Prawnych w dniu 3 lipca 2013 roku wyrokujący sąd uznał roszczenia powódki w całości za zasadne. Mimo złożenia apelacji przez Ministra Obrony Narodowej Sąd Okręgowy w Warszawie V Wydział Cywilny – Odwoławczy w wyroku z dnia 7 maja 2014 roku podtrzymał postanowienie sądu pierwszej instancji.

Należy Ci się odszkodowanie!

Miałeś wypadek? Jesteś ofiarą błędów medycznych?

Bezpłatne konsultacje:
500 717 050

Zadzwoń

Wypełnij ankietę powypadkową

Uległeś wypadkowi? Doznałeś uszczerbku na zdrowiu?

Wypełnij ankietę